Dzień 8 z 300 Ochrona zdrowia oddziały wojewódzkie NFZ

Te same przepisy, dziewięciokrotna różnica

W województwie wielkopolskim zalecenia płatnika nie wykazuje 22,4% miejsc udzielania świadczeń POZ, w śląskim 2,4%, choć ustawa, rozporządzenie i stawka kapitacyjna są w obu identyczne. Pokazuję, dlaczego ta różnica obciąża oddziały wojewódzkie Funduszu, a nie przepisy.

Wczoraj policzyłem, ile pieniędzy płynie do przychodni poniżej normy, i przyznałem, że nie wiem, które to są. Dziś pokażę, że nie rozkładają się po kraju równo.

Jeżeli zjawisko wynikałoby z przepisu albo ze stawki, rozkładałoby się równo. Nie rozkłada się. W województwie wielkopolskim zalecenia nie wykazuje 22,4% miejsc udzielania świadczeń POZ, w śląskim 2,4%. To rozrzut 9 razy. Ta sama ustawa, to samo rozporządzenie, ta sama stawka.

Dla pacjenta oznacza to, że przy tych samych przepisach to, czy trafi do przychodni poniżej zalecenia płatnika, zależy od tego, po której stronie granicy województwa mieszka.

Ta różnica jest mocniejszym argumentem niż sama liczba 782 miejsc poniżej normy. Wyklucza tłumaczenie „taki mamy system” i „taka jest stawka”, bo system i stawka są wszędzie te same. Różnica nie jest w prawie, tylko w tym, jak który oddział patrzy na własne dane.

Co to mówi o oddziałach wojewódzkich Funduszu? Mazowiecki oddział wojewódzki NFZ rozpatrzył 5 860 zgłoszeń zmian harmonogramów lekarzy POZ. Nie nałożył ani jednej kary i nie dokonał ani jednej korekty rozliczenia. To dane jednego oddziału i nie uogólniam ich na cały kraj.

Pytanie nie brzmi, czy przepisy są złe. Pytanie brzmi, dlaczego te same przepisy dają dziewięciokrotnie różne wyniki.

Przez dwa kolejne dni zostaję przy POZ, ale schodzę z godzin na strumień pieniądza: na to, za co naprawdę płaci kapitacja, i na przekrój, którego Fundusz nie chce podać. O kosztach szpitalnych zacznę mówić w dniu 11.