Prawie 3 razy więcej pieniędzy, a kolejki coraz dłuższe
Wydatki na ochronę zdrowia rosną, ale wydłuża się też czas na realizację świadczeń. To nie teza, że pieniądze zmarnowano — to pytanie, czy państwo mierzy efekty zwiększonych nakładów.
Wydatki na ochronę zdrowia rosną, ale i wydłuża się czas na realizację świadczeń dla Polaków.
Przez 2 dni mówiłem o tym, ile pieniędzy trafia do systemu ochrony zdrowia. Dziś sprawdzę, co w tym samym czasie działo się z dostępnością świadczeń. Publiczne wydatki na zdrowie wyraźnie wzrosły, a dostępne pomiary czasu oczekiwania nie pokazują analogicznej poprawy. To nie jest teza, że pieniądze zostały zmarnowane. To pytanie o to, czy państwo mierzy efekty zwiększonych nakładów.
Najpierw linia wydatków: 96 miliardów zł w 2018 roku, 229,1 miliardów zł w 2024 roku i 274,1 miliardów zł w planie na 2027 rok. Przyjmując 2018 rok za 100, otrzymujemy odpowiednio: 100, 239 i 286.
Między 2018 a 2027 rokiem ceny wzrosły o jakieś 60 procent. Po uwzględnieniu inflacji wydatki rosną o mniej więcej 80 procent. I to nadal jest bardzo dużo — właśnie dlatego pytam, co się za to zmieniło dla pacjenta.
Wskaźnik czasu oczekiwania zmierzony przez Barometr Fundacji Watch Health Care, liczony według tej samej skali odniesienia, gdzie 2018 r. przyjmujemy jako 100, wynosi dziś 114. Czyli kolejki się wydłużyły.
Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć ograniczenia tego porównania. To dwa niezależne szeregi danych pochodzące z dwóch różnych źródeł. Ostatnia wartość dotycząca wydatków jest planem, a nie wykonaniem. Jeśli w szeregu czasu oczekiwania brakuje danych za dany rok, tę lukę należy wyraźnie zaznaczyć.
Dane z kontroli NIK pokazują dodatkowo, że w latach 2021–2023 średni czas oczekiwania wzrósł w 63,7% badanych komórek organizacyjnych przy jednoczesnym wzroście przychodów Funduszu.
NIK wskazała również, że ustawowe podwyżki wynagrodzeń obciążyły system w latach 2021–2024 kwotą ponad 113 miliardów zł, z czego ponad 90 miliardów zł stanowiły podwyżki płac.
Kontrolerzy NIK podkreślili, że przy ocenie sieci szpitali wprowadzonej w 2017 roku: przy jej tworzeniu nie uwzględniono w wystarczającym stopniu m.in. potrzeb zdrowotnych ani możliwości diagnostycznych. Spośród 29 skontrolowanych szpitali 23 odnotowały ujemny wynik finansowy.
Planowane wydatki na 2027 rok są blisko trzykrotnie wyższe niż poziom z 2018 roku. Kluczowe pytanie brzmi więc: jak państwo mierzy, co ten wzrost nakładów zmienił dla pacjentów?